Nie wiem , jak Wy moje kochane kobietki , ale ja w niektórych momentach życia, zdecydowanie wolałabym być facetem. Nie macie wrażenia, że facetom-nie wiedzieć dlaczego -żyje się lepiej i wiedzie w życiu? Po pierwsze zarabiają znacznie lepiej od kobiet, mimo tego, iż w wielu przypadkach mają podobne kwalifikacje, doświadczenie i umiejętności.
Ja się pytam z jakiej racji? W czym kobieta jest gorsza od faceta? Czyżby facet dostawał dodatkowe punkty za przyrodzenie? Nie wydaje mi się by to był powód do zbierania laurów.
Ja się pytam z jakiej racji? W czym kobieta jest gorsza od faceta? Czyżby facet dostawał dodatkowe punkty za przyrodzenie? Nie wydaje mi się by to był powód do zbierania laurów.
Po drugie podejście mężczyzn do kobiet i miłości . Z moich obserwacji oraz badań organoleptycznych ;) wynika, iż bycie facetem w tej sferze jest najlepsze. Faceci mają wszystko i wszystkich w głębokim poważaniu. Są zamknięci jeśli chodzi o wyrażanie emocji. Nie mówią o tym co czują, nie mówią o tym co myślą. Za to starają się za wszelką cenę wyciągnąć od nas- kobiet nasze myśli i uczucia, by później móc w łatwy i szybki sposób nami manipulować. Żałosne? Każdy facet potrafi zauroczyć sobą kobietę, omotać ją, by w kolejnym etapie ta straciła dla niego głowę, baaa na rzęsach. On podstępnie oplątuje taką
wokół swoich lepkich paluchów, mami czułymi słówkami, gestami , by w następnym etapie wyssać z niej to co najlepsze, najsoczystsze i to co mu odpowiada, a w następnym etapie najczęściej kończy wszystko , niespodziewanym dla niej kopniakiem w cztery litery.
Ta rozpacza dniami i nocami, rwie sobie włosy z głowy, gmera w zakątkach swej pamięci, gdzie lub w czym popełniła błąd, nieraz myśląc w jak szybki i bezbolesny sposób z sobą skończyć, by już nie czuć bólu rozrywanego serca i odrzucenia, podczas gdy facet ma na to wszystko wyrąbane. Baluje z chłopakami, wyrywają co rusz inną laskę lub oddaje się innym przyjemnością świata doczesnego.
wokół swoich lepkich paluchów, mami czułymi słówkami, gestami , by w następnym etapie wyssać z niej to co najlepsze, najsoczystsze i to co mu odpowiada, a w następnym etapie najczęściej kończy wszystko , niespodziewanym dla niej kopniakiem w cztery litery.
Ta rozpacza dniami i nocami, rwie sobie włosy z głowy, gmera w zakątkach swej pamięci, gdzie lub w czym popełniła błąd, nieraz myśląc w jak szybki i bezbolesny sposób z sobą skończyć, by już nie czuć bólu rozrywanego serca i odrzucenia, podczas gdy facet ma na to wszystko wyrąbane. Baluje z chłopakami, wyrywają co rusz inną laskę lub oddaje się innym przyjemnością świata doczesnego.
Nie tak dawno temu usłyszałam od kumpli, że wcale nie jest tak , jak nam kobietom się wydaje. Że faceci też cierpią po rozstaniach, ale że przeżywają to na swój sposób.
W porządku! Ale, w całym swoim życiu może widziałam tylko jednego faceta, który by cierpiał. Po reszcie, jak na moje skromne- sokole oko, wszystko spływało , jak po kaczce.
W porządku! Ale, w całym swoim życiu może widziałam tylko jednego faceta, który by cierpiał. Po reszcie, jak na moje skromne- sokole oko, wszystko spływało , jak po kaczce.
Mam wrażenie, że faceci karmą nas tymi frazesami, że też cierpią, licząc na to, że my kobiety łykniemy wszystko , jak młode pelikany! Tak na prawdę są tchórzami!
Przykład z życia wzięty. Facet w związku z ponad 20-letnim stażem. Dwójka dzieciaków. Żona po diagnozie drugiego guza mózgu, po ciężkiej depresji. Miłość wyznawana co chwilę.
I co? Przez portal społecznościowy koleś znajduje sobie kochankę. Żonie wmawia, że to tylko przyjaciółka. Po pewnym czasie kopie w dupsko żonę, pociąga za sobą "młode", wmawiając im , że matka jest chora psychicznie. Kobieta przeżywa kolejne załamanie nerwowe, trudno się dziwić, kiedy nagle, całe Twoje idealne , życie rodzinne rozpada się w ciągu sekundy. Kochający- wydawałoby się- mąż odchodzi, zabierając dzieciaki. Zmęczona chorobą, walką
o życie kobieta zostaje sama. W domu, który do tej pory tętnił życiem! Śmiechem! Pachniał miłością!
I co? Przez portal społecznościowy koleś znajduje sobie kochankę. Żonie wmawia, że to tylko przyjaciółka. Po pewnym czasie kopie w dupsko żonę, pociąga za sobą "młode", wmawiając im , że matka jest chora psychicznie. Kobieta przeżywa kolejne załamanie nerwowe, trudno się dziwić, kiedy nagle, całe Twoje idealne , życie rodzinne rozpada się w ciągu sekundy. Kochający- wydawałoby się- mąż odchodzi, zabierając dzieciaki. Zmęczona chorobą, walką
o życie kobieta zostaje sama. W domu, który do tej pory tętnił życiem! Śmiechem! Pachniał miłością!
Jak nazwać kolesia, który łże w gołe oczy, wciskając kobiecie kity, że nic go nie łączy
z kobietą, z którą właśnie ma romans? TCHÓRZ!!!! Choć moim skromnym zdaniem
to słowo jest dla takiego osobnika zbyt delikatne.
z kobietą, z którą właśnie ma romans? TCHÓRZ!!!! Choć moim skromnym zdaniem
to słowo jest dla takiego osobnika zbyt delikatne.
Myślę, że takie sytuacje mają miejsce w momencie, kiedy facet ma przed oczyma tylko
i wyłącznie swoje dobro. Co go obchodzi kobieta, która poświęciła dla niego całe życie. Podporządkowała mu swoje życie? Swoją drogą głupia kobieta, można by rzec. Lecz ta głupota bierze się z naiwności, z marzenia o namiętnej i jedynej miłości, którą nas kobiety, jako małe dziewczynki, karmią bajkami o księciu z bajki. Umówmy się jednak, że w dzisiejszych czasach na palcach jednej dłoni można, takich zliczyć. Wszyscy oni wyginęli,
jak dinozaury!
i wyłącznie swoje dobro. Co go obchodzi kobieta, która poświęciła dla niego całe życie. Podporządkowała mu swoje życie? Swoją drogą głupia kobieta, można by rzec. Lecz ta głupota bierze się z naiwności, z marzenia o namiętnej i jedynej miłości, którą nas kobiety, jako małe dziewczynki, karmią bajkami o księciu z bajki. Umówmy się jednak, że w dzisiejszych czasach na palcach jednej dłoni można, takich zliczyć. Wszyscy oni wyginęli,
jak dinozaury!
Szczerze mówiąc lata obserwacji męskich zachować skłaniają mnie do nauki dystansu. Masz dystans jesteś w strefie "komfortu". Nie pokazuj uczuć, nie pytaj i olewaj temat,
a będzie Ci dobrze! Przykre, ale prawdziwe!
a będzie Ci dobrze! Przykre, ale prawdziwe!
Dlatego jako kobieta, która kochała i która została niejednokrotnie zraniona apeluję z tego miejsca do mężczyzn, a raczej do waszych sumień lub serc jeśli takie posiadacie. Szanujcie, pielęgnujcie, nie odrzucajcie bezlitośnie tego co macie lub mieć możecie. Pamiętajcie,
że każde serce jest oddane od serca dla serca.
że każde serce jest oddane od serca dla serca.
Każde jedno serce bije dla drugiego, bez którego ciężko żyć. Szanujmy zatem siebie
i bliskich.
i bliskich.

