środa, 14 października 2015

Popełniłam zakupy!

Ochhhh te torebki ;)))


Przyznaję się bez bicia, że ostatnimi czasy troszkę poszalałam zakupowo.
 Chyba ktoś mnie podstępnie, z tajniaka ugryzł i zaraził zakupoholizmem haha ;) ???
Tak na prawdę nienawidzę robić zakupów!!! Błąkać się bez celu od sklepu do sklepu,
 nie lubię wielkich centrum handlowych i mdłego oświetlenia, ale najbardziej na świecie nienawidzę trupiego światła w przymierzalniach. Mierzysz coś wystrzałowego, 
spoglądasz w lustro i co widzisz?  
No nie wiem co Wy widzicie, ale ja widzę trupią gębę ze wszystkimi niedoskonałościami 
i chcę stamtąd jak najszybciej wiać! I już niczego nie mierzyć! 

Sytuacja zmienia się diametralnie w momencie, kiedy:
  •  wiem czego chcę, bo wcześniej coś sobie upatrzyłam na żywo lub na stronce internetowej, ,
  •  lub, gdy mam ewidentny niedobór czegoś w szafie, a na gwałt tego potrzebuję!

W innych sytuacjach staram się omijać sklepy szerokim łukiem. 
W tym sezonie jednak postanowiłam spiąć pośladki, ogarnąć się i wystartować w to całe zakupowe szaleństwo , w poszukiwaniu dodatków!
I tak powróciło do mnie moje stare zboczenie, jakim są TOREBKI, a raczej kupowanie ich! No nic. Chcesz dobrze wyglądać Dudi (tak sobie powtarzam , mam nadzieję, że to nie objaw obłąkania ;P )? To musisz zainwestować w parę cukiereczków.
 I tak się utwierdziłam w tym przekonaniu, że stałam się dzisiaj posiadaczką trzeciej,              w tym ledwo rozpoczętym sezonie jesienno-zimowym czarnej torebki haha  ;)
 Ja to mam dar przekonywania, co? Sama się siebie boje...
Wychodzę jednak z założenia, że czerń to klasyka, a każda kobieta klasykę w swojej szafie mieć powinna!  Chyba się nie mylę moje drogie Dziewczyny?! 
Przy każdych zakupach warto zachować jednak trzeźwy umysł (moja mała rada: na zakupy udajemy się w stanie trzeźwym :D ) i zdrowy rozsądek, by nie zostawić w sklepie majątku.
Dlatego stawiajmy na tańsze zamienniki, które wcale nie muszą okazać się tandetą. Dzisiejszy mój zakup to torebka ze  Stradivarius(ka). Nie kupiona pochopnie, bo myślałam nad jej zakupem chyba ze dwa tygodnie, ale w końcu jest moja.
 Nieduża, pojemna, sztywna, na pasku i do ręki (hmmm dziwnie to brzmi, ale przemilczę moje skojarzenie;) ). Kształtem przypomina torebkę Michaela Korsa SELME. 
Najpiękniejsze w tym wszystkim jest to,że nie musiałam wziąć pożyczki z banku by móc sobie na nią pozwolić ;)
Jednym słowem to torebka idealna pod każdym względem.





Pozostałe dwie moje "perełeczki" zostały zakupione w sklepie Deichmann i jestem w nich zakochana od pierwszego wejrzenia ;) Zobaczyłam, dotknęłam i kupiłam. Jedna z nich mieści na prawdę nie wiele.



 Druga jest nieco większa i przypomina , przez dodane złote elementy " chanelkę".






Kończąc tego, jakże fascynującego posta, chciałabym Was zachęcić do interakcji.
 Jeśli macie jakieś pytania lub zastrzeżenia  zachęcam do komentowania.

Bye, bye ;*

1 komentarz:

  1. O jacie. Torebki moja miłość a o takiej ze Stradivariusa to marze od dawna. Widzę że łączy nas niejedno ❤❤

    OdpowiedzUsuń